Wywiad z Bogdanem Piotrowskim

Wywiad

W dzisiejszej rozmowie Witold Jarzyński, wydawca portalu Rekrutacje Prawnicze i headhunter rozmawia z Bogdanem Piotrowskim - Dyrektorem Biura Prawnego Towarowej Giełdy Energii, wcześniej współpracujący z wiodącymi polskimi i zagranicznymi kancelariami prawnymi. Mecenas Piotrowski specjalizuje się w doradztwie dla sektorów regulowanych, w szczególności energetycznego i finansowego. Prywatnie miłośnik dobrych książek, muzyki jazzowej i biegów długodystansowych.

 

„Praca prawnika wewnętrznego uświadamia, że jako prawnicy jesteśmy tylko częścią zespołu, a przepisy nie funkcjonują w oderwaniu od rzeczywistości.”

 

Witold Jarzyński: Co było dla Was, jako działu prawnego, największym wyzwaniem prawnym w okresie ostatniego roku?

Bogdan Piotrowski: Niezmiennie największym wyzwaniem pozostaje coraz większa liczba nowych regulacji. Wymaga to analizy nowych przepisów i oceny w jakim zakresie wprowadzają one nowe obowiązki lub zmieniają istniejące. Dodatkową komplikacją jest fakt, iż nowe obowiązki często się nakładają ze starymi.

WJ: Może Pan podać przykład?

BP: Na przykład nowelizacja Rozporządzenia REMIT objęła treścią tego rozporządzenia instrumenty finansowe, które podlegają już pod szereg regulacji finansowych, takich jak Dyrektywa MIFID, czy Rozporządzenie MAR. Czasem wyzwaniem jest znalezienie optymalnego rozwiązania jak dostosować się do tak nakładających się regulacji. Kluczowa jest taka organizacja wszystkich procesów, aby wszystkie obowiązki zostały zaadresowane. Wymaga to skrupulatnego i uporządkowanego podejścia.

WJ: Jakie wyzwania prawne widzicie na horyzoncie w 2026 r. Na co się przygotowujecie?

BP: Na horyzoncie dla sektorów finansowego i energetycznego znajduje się szereg nowych regulacji. Tzw. Market Integration Package bezpośrednio wpłynie na strukturę rynku finansowego w Unii Europejskiej. Cały czas wiele się dzieje też w zakresie organizacji europejskiego handlu energią elektryczną. Dochodzą też nowe obowiązki w zakresie cyberbezpieczeństwa związane z Dyrektywą NIS 2. Na nudę nie będziemy na pewno narzekać.

WJ: Jest Pan prawnikiem in-house od prawie 9 lat. Jak zmieniła się ta praca na przestrzeni tego czasu?

BP: Wspomnianym już ciągłym procesem jest narastająca ilość nowych regulacji. Niezależnie od tego, największą chyba praktyczną zmianą jaką obserwuję, to przejście na cyfrowy model pracy, również w zakresie współpracy z podmiotami zewnętrznymi. Być może proces ten został przyspieszony przez epidemię COVID 19, ale spotkania online stały się regułą, jak również podpisywanie dokumentacji podpisami elektronicznymi.

WJ: Przed przygodą w Towarowej Giełdzie Energii (TGE) pracował Pan w polskich i międzynarodowych kancelariach prawnych. Czym różni się praca w konsultingu od tej w wewnętrznym dziale prawnym korporacji?

BP: W pracy w kancelarii liczy się szczególnie wysokie tempo pracy z zachowaniem oczywiście jakości. W pracy prawnika wewnętrznego terminowość też jest bardzo ważna, ale zmienia się horyzont. Pracując nad projektem muszę ocenić jak rozwiązanie danej sprawy wpłynie na naszą całą działalność w długiej perspektywie. Tu jest wiele więcej elementów, które się liczą i to dla mnie stanowi taką śmietankę pracy prawnika wewnętrznego kierującego działem prawnym. Nazwałbym to zarządzeniem ryzykiem prawnym, które czasami nie jest łatwe, ale daje dużo satysfakcji z pracy. Praca prawnika wewnętrznego uświadamia też szczególnie, że jako prawnicy jesteśmy tylko częścią zespołu, a przepisy nie funkcjonują w oderwaniu od rzeczywistości.

WJ: W jaki sposób organizujecie pracę w dziale prawnym TGE?

BP: W instytucjach takich jak nasza zazwyczaj występuje osobny dział compliance. Jego specyfika pracy jest trochę inna niż działu prawnego, ale oczywiście działy te powinny się wspierać. Korzystanie z kancelarii prawnych jest czasami konieczne, szczególnie tam gdzie potrzeba specjalistycznego wsparcia lub tam, gdzie konieczna jest pomoc w zakresie prawa zagranicznego.

WJ: Jak rozdzielacie pracę między dział prawny a dział compliance? Jakimi kryteriami się tutaj kierujecie?

BP: Podział pracy pomiędzy compliance i dział prawny to temat rzeka. Klasycznie compliance dba o zgodność z procedurami, w tym wewnętrznymi, a gdzie pojawia się wątpliwość sprawa trafia do działu prawnego. Dział prawny dba też o tradycyjne dziedziny prawa, jak na przykład sprawy korporacyjne. Kluczowa jest jednak dobra współpraca działów, ponieważ w dzisiejszej rzeczywistości coraz trudniej o ścisły podział.

WJ: Częścią Pana pracy z pewnością jest rekrutacja nowych pracowników. Czego szuka Pan w kandydatach? Jakich cech, doświadczenia i umiejętności?

BP: Najważniejsza jest płaszczyzna porozumienia z kandydatem jako osobą. Bez tego współpraca nie jest możliwa. Ważne oczywiście jest podejście kandydata i chęć do nabywania nowych doświadczeń. Liczy się też doświadczenie z poprzedniej pracy i podstawowa wiedza, ale tę zawsze można poszerzyć, więc znajomość szczegółów nie jest kluczowa.

WJ: Czy patrzy Pan też na charakter tej osoby. Tak, aby pasował on do obecnego zespołu? Niektórzy nasi klienci w JARZYŃSKI Recruitment podkreślają np. ryzyko zatrudnienia bardzo ekstrawertycznej osoby, jeżeli zespół składa się z introwertyków i na odwrót. Czy zauważył Pan taką zależność?

BP: Charakter oczywiście ma duże znaczenie, ale bardziej w kontekście czy dana osoba wkomponuje się w pracę zespołową, również w kontekście innych cech. Trudno mi tutaj podać zasady, które mogłyby stanowić jakąś receptę na sukces.

WJ: Czego brakuje Pana zdaniem kandydatom, którzy aplikują do Was o pracę?

BP: Pytanie nie jest łatwe. Na etapie rekrutacji czasami spotykałem się z kandydatami, którzy bardzo bali przyznać się do braku jakiejś umiejętności lub, że czegoś nie wiedzą. Nie można oczywiście wiedzieć wszystkiego, trudno tego oczekiwać. Dla mnie szczerość jest podstawą dobrej współpracy.

WJ: Czyli nie szuka Pan perfekcjonistów? 

BP: Kluczowe jest, aby zatrudniana osoba dobrze wkomponowywała się w zespół.

Witold Jarzyński: Jest Pan radcą prawnym, jednak wielu prawników in-house nie ma uprawnień. Czy Pana zdaniem to pomaga w tej pracy, czy jest bez większego znaczenia? Czy zwraca Pan uwagę na ten czynnik przy rekrutacji do swojego zespołu?

BP: Kiedyś faktycznie aplikacja była w znacznej mierze warunkiem kariery prawniczej. W dzisiejszych czasach już tak nie jest, ale moim zdaniem nadal warto kończyć aplikację. Rozpatrywałbym to w kategoriach szansy na zobaczenie unikalnych rzeczy. Bez aplikacji nie miałbym szans na uczestniczenie w naradach sędziowskich po rozprawach, które protokołowałem, czy zrozumienie jak działa sąd „od kuchni”. Nawet jeśli umiejętności te nie do końca przekładają się na to co robię teraz, to takie doświadczenia zawsze pozwalają lepiej rozumieć jak funkcjonuje prawo w praktyce.

Witold Jarzyński: Czy Pana zdaniem AI sprawi, że prawnicy nie będą potrzebni?

BP: Nie sądzę, że AI zastąpi prawników. Na pewno jednak będzie miało na pracę prawnika duży wpływ. Zaczęliśmy stosować AI testowo i rezultaty są zadowalające, choć ciągle wymagają weryfikacji.

WJ: A może po prostu zmieni się ten zawód i ewoluuje. W jakim Pana kierunku pójdzie to w okresie 1-2, 5 lub 10 lat?  Czy już teraz widzi Pan wpływ AI na działanie swoje i swoich kolegów prawników w TGE?

BP: AI prawdopodobnie zastąpi cześć pracy zwyczajowo wykonywana przez młodszych prawników, być może nie będzie potrzeba ich aż tylu. Pozycja doświadczonych prawników finalnie odpowiedzialnych za poradę i pomoc prawną nie wydaje mi się zagrożona, choć będą się oni musieli nauczyć z AI korzystać.

Polecane wydarzenia

Wydawca:
MustReadMedia
Must Read Media
ul. Ziarnista 22
05-410 Józefów
Social media:

Zobacz także: